NGS24.pl

Nawiązać do tradycji

Dział:: Aktualności

Tradycje piłki ręcznej w Świętochłowicach sięgają okresu międzywojennego. W 1934 roku świętochłowicki PZP (Polski Związek Pracowników) zajął piąte miejsce w Mistrzostwach Śląska. Po wojnie, w latach pięćdziesiątych kobieca sekcja piłki ręcznej Górnika wywalczyła dwa tytuły mistrzowskie (1954, 1955) w piłce ręcznej 11-osobowej.

Z kolei sekcja męska w roku 1968 wywalczyła tytuł Mistrzów Śląska, a wcześniej miała epizod drugoligowy. W latach późniejszych obie sekcje uzyskiwały coraz słabsze wyniki, nie pomogły fuzje z Naprzodem i sekcje przestały funkcjonować. Dziś do chlubnych tradycji chcą nawiązać młode szczypiornistki MUKS „Skałka - Śląsk” Świętochłowice.

Sekcja Piłki Ręcznej Miejskiego Uczniowskiego Klubu Sportowego „Skałka - Śląsk” Świętochłowice jest jedną z czterech działających sekcji Klubu, który jest „stowarzyszeniem zrzeszającym uczniów, nauczycieli, trenerów i instruktorów oraz sympatyków sportu”. Szkolenie prowadzone jest wyłącznie na poziomie grup młodzieżowych, jako że w Świętochłowicach brakuje hali sportowej, w której można prowadzić rozgrywki choćby na poziomie juniorów. Dlatego też w rozpoczynającym się sezonie nie wystartuje zespół juniorek, gdyż obiekt, w którym grają zespoły Skałki nie został zweryfikowany dla potrzeb tej klasy rozgrywek. Szkoda, gdyż dziewczęta w tej kategorii są solidnym zespołem i mogłyby powalczyć o czołowe miejsca w rozgrywkach. A tak pozostanie im wyłącznie gra w turniejach towarzyskich. Drużyny szczypiornistek MUKS startują w turniejach na terenie Śląska i prawie zawsze plasują się na czołowych miejscach. Od tego roku Skałka organizuje również cykl turniejów dla poszczególnych roczników. W tym roku kalendarzowym odbyły się turnieje pod patronatem Prezydenta Miasta Świętochłowice i Dyrektora Szkoły Podstawowej nr 19 dla klasy V i IV. Piąta klasa zajęła pierwsze miejsce, a klasa IV - miejsce piąte. Po zakończeniu rozgrywek ligowych, planowane jest powtórzenie tego cyklu, tym razem dla klasy VI, V i IV szkoły podstawowej.

Na dziś w sekcji trenuje 80 dziewcząt, a w rozgrywkach Śląskiego Związku Piłki Ręcznej wystartują dwa zespoły w kategoriach „dziewcząt starszych” i „dziewcząt młodszych”, szkoleniowcami których są: Joanna Banaś oraz Andrzej Gajczewski. A pracują w trudnych warunkach. - Mimo kłopotów finansowych i bazowych, staramy się rozbudowywać strukturę sekcji. Obecnie możemy się pochwalić czterema klasami sportowymi, trzema w Szkole Podstawowej nr 19 i jedną w Gimnazjum nr 3. Zależy nam na ciągłości szkolenia, którego wcześniej klubie brakowało. Dziewczyny garną się do sportu, przychodzą na nasze zajęcia chętnie, mimo że dochodzą na nie do innej szkoły. Korzystamy z sali nieodpłatnie, jednak bardzo ograniczone godziny dostępu nie pozwalają nam na codzienne treningi. Dodatkowo podczas opadów deszczu sala przy ul. Zubrzyckiego regularnie jest zalewana, co stanowi duże zagrożenie dla trenujących tam dzieci i dezorganizuje nasze rozgrywki ligowe na tym obiekcie. Jak większość klubów, mamy również problemy finansowe. Dotacja z miasta pomaga nam pokryć tylko koszty opłat sędziowskich i częściowo przejazdy na mecze. Dlatego też musimy liczyć na hojność i wsparcie rodziców, którzy z własnych środków kupują stroje sportowe, obuwie, napoje a nawet piłki oraz doważą dzieci na mecze własnym środkiem transportu - mówią szkoleniowcy. I choć ledwo wiążą koniec z końcem, to po raz drugi udało im się zorganizować letni obóz sportowy, w całości sfinansowany przez rodziców trenujących w klubie dzieci. Takie wyjazdy nie tylko integrują grupę, ale pozwalają w dużo lepszym stopniu przygotować zespól do rozgrywek. Od 17 do 24 sierpnia piłkarki ręczne MUKS „Skałka - Śląsk” Świętochłowice szlifowały formę w Bobowej koło Nowego Sącza. Podczas zgrupowania oprócz treningów w hali, dzieci uprawiały pieszą turystykę po Beskidzie Niskim. Poznając okolicę odwiedziły gospodarstwo Pasieczne „Sądecki Bartnik” oraz weszły na Jaworzynę Krynicką podczas wycieczki do Krynicy. Uczestniczyły również w turnieju piłki ręcznej z zespołami chłopców z Wilczysk oraz z MTS-u Żory.

Zarówno szkoleniowcy, jak i zawodniczki wiedzą, że dorównać osiągnięciami poprzedniczkom z ubiegłego wieku, będzie bardzo trudno i że do tego daleka droga. Ale na miarę możliwości swoich i klubu, również osiągają sukcesy. W poprzednich latach dziewczęta MUKS „Skałka - Śląsk” zajęły drugie i trzecie miejsca w rozgrywkach okręgowych. W każdym niemal roczniku pojawia się handballowa „perełka”. Obecnie świętochłowicki klub może się pochwalić czterema reprezentantkami Śląska rocznika 1996. Są to: Alicja Rogala, Daria Dylong, Angelika Szulc oraz Nikola Romanowska, która była powołana do reprezentacji Polski juniorek. Z rocznika 1997 w kadrze Śląska zagościła Klaudia Stokłosa, a 1998 - Oliwia Fraksztajn. Najmłodsza reprezentantka Śląska ze Świętochłowic, to Katarzyna Zięba rocznik 2000.

Niestety, to co cieszy szkoleniowców, jest dla nich jednocześnie zmartwieniem. Ich podopieczne nie mając perspektyw gry w Świętochłowicach, zmieniają barwy klubowe. Przechodzą do klubów, które stwarzają lepsze warunki do rozwoju, zasilając takie kluby jak MTS Żory czy UKS PR Ruch Chorzów.

A może by tak pomyśleć o stworzeniu prawdziwej bazy dla tej dyscypliny sportu. Są tradycje, chętni do uprawiania szczypiorniaka, jest zapał, więc czas na halę sportową w Świętochłowicach. Dziś, być może są to mżonki, ale jak mówi porzekadło: „dla chcącego, nic trudnego”.

I to byłby pierwszy krok do przywrócenia zapomnianego już blasku świętochłowickiej piłki ręcznej.
Tadeusz Piątkowski

 

 

 

Czytany 8973 razy